Firma nieczynna od 13 do 27 lutego 2019 roku.

Galeria > XIX edycja rajdu MUTT "Wiosna"

XIX edycja rajdu MUTT "Wiosna"

NIEUŻYWANE "ORGANY" ZANIKAJĄ – przekonaliśmy się o tym na rajdzie Stowarzyszenie Miłośników Jazdy Terenowej MUTT GLIWICE.

Po odgruzowaniu Białasa po długim niejeżdżeniu i skoszeniu trawy na pace ruszyliśmy na XIX Mutt Gliwice wiosna. Z opowieści wiedzieliśmy, że lekko nie będzie – nie sądziliśmy jednak, że będzie aż tak wyczerpująco..:) Trzydniowa orka dała popalić nam i białasowi. Trzy dni brodzenia w bagnie, torfie i wodzie. Piasku, górek i trawersów też nie brakowało. Snu prawie w ogóle. Nikt nie kłamał – teren ciężki i wymagający. Organizatorzy postarali się żebyśmy wyjeździli się do bólu. LUBIMY TO ;)

Nocne jeżdżenie skończyło się dla nas, na początku drugiej próby, awarią wyciągarki – nasz wychwalony dzień wcześniej "grzechotnik" zbuntował się i odmówił współpracy o 1 w nocy, w torfie po klamki i w deszczu.. Półtoragodzinny postój między taśmami, rozkręcenie przekaźnika co do śrubki i lutowanie w ognisku nie pomogło. Wróciliśmy na bazę rozkręcić silnik – trochę z niewiedzy i braku doświadczenia w wyciągarkowych silnikach, awaria okazała się pierdołą – zawiesiły się szczotki bo winda dawno nie była używana...

Serwis do 6 rano się opłacił – o 11 w sobotę ruszyliśmy na dniówkę: jazda po trasie po taśmach była bajkowa. Pieczątki tylko dla zaznaczenia obecności na trasie, bez akrobacji, dociągania się windą, doktoratem z linologi etc. Dzień, jako jedna z trzech załóg, zakończyliśmy z kompletem pieczątek. Na lawetę Vitara wjechała o własnym siłach więc sukces podwójny ;) Sobotnia noc to serwis do 3 rano: wymiana pompy wody, napinacza rozrządu, przednich osłon przegubów oraz śniadaniowa wymiana wszystkich kloców, które w 40km zdarły się do metalu .. ;)
Niedzielna jazda z przygodami typu strzelająca na trawersie lina w przedniej wyciągarce czy urwany króciec w chłodnicy oleju na pace, które nie przeszkodziły nam dojechać do mety i w rezultacie osiągnąć 2 miejsce w naszej klasie i co ważniejsze 3 w generalce. Dla naszej Vitarki, która stanęła w szranki z niezłymi zmotami (w naszej klasie zaskoczyła nas trochę obecność aut tupu: zmota z rur z mechanikiem :) to nie lada wyczyn - szacun, że tyle wytrzymała :)

Cały rajd mega pozytywnie nas zaskoczył, jeśli chodzi o poziom trudności, przygotowanie tras oraz organizację. To co przede wszystkim nam się podobało i wyróżnia Mutt-a od innych rajdów to jazda na azymut, po koordynatach (trzeba było się "zmóżdżyć" i dobrze ogarniać mapy, żeby nie błądzić po poligonie, którego się nie zna, zwłaszcza w nocy), pieczątki tylko dla zaznaczenia obecności na trasie i JAZDA NON STOP bez ciągania się kilometrami w nieprzejezdnym nawet dla gratów bagnie. Jedyne czego żałujemy to ominięcie tylu poprzednich edycji (chociaż 19 lat temu to jeszcze mamy nam skarpetki prały ;) Za rok meldujemy się obowiązkowo z jeszcze większą ilością części zapasowych i może jakimś mechanikiem na bazie, co by więcej pospać ;) Dziękujemy bardzo i pozdrawiamy Organizatorów i Zawodników :)

Zdjęcia Łukasza i Ewy z FEIL fotografia Ewa i Łukasz, jak zawsze super oraz kilka naszych z telefonu - głównie z napraw ;)

PS. Więcej zdjęć i informacji o rajdzie tutaj.




Galeria


Rożne


Zdjęcia z tła strony


Filmy


TERENWIZJA kręci film o Suzuki Vitara

Imprezy i rajdy



Non-stop 4x4 Radzikone


XII Pajęczański Zlot Konstruktorów I Posiadaczy Vitar 2018


XIX edycja rajdu
MUTT "Wiosna" 2018


Przygody Radzikone 2017